Śledź mój Fanpage!

Pleonazm.pl – czyli tłumacz online [recenzja]

3 marca, 2013 19:40, komentarzy 27

tłumacz online

Do szybkich tłumaczeń większość używa Google Translate. Jednak teksty w obcym języku, które mają być publikowane wymagają lepszego tłumaczenia. Są jeszcze tłumacze przysięgli, ale czy nasz tekst wymaga, aż tak drogiej usługi? Nie zawsze. Dlatego pojawił się Pleonazm.pl, gdzie tłumacz online ekspresowo zajmie się naszym tekstem. Jakie są wady i zalety serwisu?

Tłumacz online – model biznesowy. Czy to ma sens?

  • Wielkość rynku – w sieci prawie 3 mln Polaków wyszukuje usług związanych z tłumaczeniem miesięcznie (wg Google AdWords). Jednak ~3/4 z nich szuka głównie aplikacji tłumaczącej od razu (automatycznie). Pozostaje ~0,75 mln. W przybliżeniu połowa z nich szuka zawodowego tłumacza (np. przysięgłego). Dalej zostaje 350.000 użytkowników, którzy mają jeszcze inne potrzeby. Podzielmy tę liczbę na pół przyjmując, że tylu z nich zainteresowanych jest tłumaczeniem z polskiego na angielski (i odwrotnie). Pozostaje ~170.000. Całkiem sporo, aby zainteresować się grupą docelową.
  • Problemy i potrzeby – jak pisałem Google Translate nie wystarcza w sytuacji kiedy poszukujemy wyższej jakości tłumaczenia. Inne „automaty” radzą sobie niewiele lepiej. Do tego zlecanie pracy tłumaczom przysięgłym jest droższe i przede wszystkim proces zlecenia trwa o wiele dłużej. Jest wiele tekstów, które chcemy przetłumaczyć, ale wcale nie wymagają urzędowej pieczątki. Da się zrobić to szybciej?
  • Dla kogo? – np. blogerzy, którzy chcą dotrzeć do odbiorców anglojęzycznych; firmy, które chcą opublikować materiały reklamowe za granicą aby eksplorować rynki poza Polską; uczniowie i studenci szukający pomocy w tłumaczeniach swoich prac zaliczeniowych; wydawcy gazetowi, którzy chcą mieć wersje w innych językach, przygotowywane w modelu outsourcingu;
  • Rozwiązanie – wklej tekst i za X godzin nasz tłumacz online wyśle Ci wynik (częściowy crowdsourcing – partnerstwo z tłumaczami),
  • Konkurencja – 90% z nich wymaga kontaktu osobistego (mail, telefon). Znalazłem jeden analogiczny produkt – ototlumaczenie.pl. A więc razem z Pleonazm.pl, mamy dwa („widoczne w sieci”) podmioty w tym segmencie. Przy takiej wielkości rynku, moim zdaniem, miejsce jeszcze jest.
  • Zarabianie – 10 zł za 600 znaków… pewnie na początek, bo to niewiarygodnie tanio 🙂

Generalnie w tym modelu wszystko się dla mnie klei. Uwielbiam produkty, które odpowiadają na istniejące potrzeby (zamiast kreować nowe). Największe wyzwanie dla Pleonazm to masowe kreowanie nowego nawyku dla zaspokojenia opisanych powyżej potrzeb. Ja i Ty zrozumiemy co to jest „tłumacz online w chmurze”, ale starsze pokolenie już słabiej. 🙂

google translate

Tłumacz Online by Google radzi sobie różnie 🙂

Recenzja UI/UX

  1. Komunikacja usługi na głównej – nie rozumiem sloganu w top („Wow”), ale być może ma to na celu wywołanie zainteresowania aby przewinąć niżej. Być może to działa, ale obawiam się, że jak będę zlecał setny tekst to mogę nie być akurat w nastroju do „Wow” (jest „Wow”, a ja cały czas muszę użyć scroll aby coś zlecić). Niezależnie od nastroju, zawsze zadziała slogan, który mówi: „co to jest i jakie korzyści z tego płyną”. Moja propozycja to: „Przetłumacz profesjonalnie tekst online w max. X godzin!”. Sub-slogan: „bez maili, telefonów i czekania po kilka dni…”.
  2. Formularz zlecenia – bardzo dobrze, że jest taki krótki, ale w polu wklejonego tekstu, dałbym mniejszą interlinię i czcionkę oraz większy textarea, aby lepiej widzieć co zlecam. Do tego licznik znaków, abym mógł skumać sposób liczenia ceny zlecenia.
  3. Dalsze opisy na głównej (na dole) – trochę tam bałagan. Wideo nie wiem czy potrzebne kiedy mamy tak prosty i tłumaczący wszystko formularz? Ja bym pod buttonem „Zamawiam dał graficznie kolejne 2-3 kroki (obrazek plus jednozdaniowy opis. Poniżej prezentacja jakości, np.: zdjęcia tłumaczy + krótki opis ich doświadczenia oraz próbki tłumaczeń. Pomocne jest też pokazanie sytuacji kiedy Pleonazm.pl może Ci się przydać (jakie sytuacje).
  4. Zleciłem i?… – dostaję ekran potwierdzenia. Fajnie było być mieć tam link do podglądu tekstu i link „Wróć i zmień tekst”. A może ten ekran jest zbędny…? Po zatwierdzeniu mam ekran płatności. Płacę. Po ok. 2-5 minutach (między 10:00 a 15:00 w dzień roboczy) dostaję mail, że ktoś wziął się za tłumaczenie mojego tekstu 🙂
  5. Jest tłumaczenie 🙂 – po ok. 2-3 godzinach od chwili zlecenia dostaję mail z plikiem tekstowym w załączniku. Jednak w treści maila najpierw mam tekst o akceptacji, którą muszę wykonać. Załącznika nie zauważyłem i kliknąłem akceptację. Na szczęście tekst był ok. Proponuję najpierw napisać „Masz tłumaczenie w ZAŁĄCZNIKU. Sprawdź.”, a poniżej prośba o akceptację. Do tego wyróżnił bym drugi link do wysyłania uwag. Po akceptacji dostaję ekran do podzielenia się serwisem z innymi. Brakuje mi tam info „Dziękujemy za zaakceptowanie tłumaczenia! Zapraszamy ponownie” i wtedy, poniżej opcje dzielenia się.
tłumaczenie online

Formularz zamówienia tłumaczenia

Powyższe uwagi wynikają z mojego doświadczenia, ale jak zawsze to użytkownicy zweryfikują najlepiej. Kilka testów AB powinno jeszcze bardziej zoptymalizować serwis. Generalnie jeśli chodzi o UX, to dzięki prostocie tłumacz online od Pleonazm należy zaliczyć do użytecznych serwisów, który spełnia moje potrzeby.

Ze swojej strony dodam kilka wymagań w kontekście rozwoju tego serwisu (co ja bym systematycznie dodawał):

  • Wybieranie ulubionych tłumaczy – chodzi o to, że tłumacz też ma swój styl i jeśli robię bloga po angielsku to wolałbym aby była tłumaczyła mi jedna i ta sama osoba. Poza tym wspomnienie dobrej jakości od jednej osoby, która tłumaczyła, powoduje, że chcemy kontynuować z nią współpracę, a nie ryzykować usługę od kolejnej losowej osoby. To jednak pewnie wydłuży czas oczekiwania na tłumaczenie.
  • Przyjmowanie plików tekstowych – np. doc, docx, pdf, ppt, pptx. Ostatnio chciałem zlecić tłumaczenie prezentacji i kiedy zorientowałem się, że muszę ją przepisać, to zrezygnowałem.
  • Historia tłumaczeń – trzymanie zleconych tekstów na swoim koncie, to jeszcze jeden backup gdyby tekst gdzieś się zapodział 🙂

Powyższe nie są funkcjonalnościami typu „must-have”, ale dwa pierwsze raczej miałyby u mnie status „major” 🙂 Ostatni to „nice-to-have”. Polecam używanie Pleonazm.pl.

http://productlabs.co/wp-includes/SimplePie/XML/Declaration