Śledź mój Fanpage!

Bank zdjęć po polsku. Jak nie przepłacić…

5 lutego, 2013 09:00, komentarzy 5

polski bank zdjęć

Jedno zdjęcie to czasami 1000 słów. Podstawowe zasady neuromarketingu jednoznacznie mówią o tym, że zdjęcie ma kilkukrotnie większą skuteczność niż tekst reklamowy. W budżecie startupu zawsze musimy zaplanować działania marketingowe, co często wiąże się z zakupem zdjęć reklamowych. Który bank zdjęć wybrać i jak nie nadszarpnąć budżetu?

Zdjęcia stockowe wykluczają koszty przeprowadzenia sesji zdjęciowej a jednocześnie pozwalają e-produktowi nadać profesjonalny szlif. Warto jednak uważać na wykorzystanie zbyt popularnych zdjęć, aby nasz serwis nie był kojarzony ze “zużytymi” formatami reklamowymi (patrz na panią na poniższym zdjęciu).

bank zdjęć

Jest ktoś kto nie użył tej fotki? 🙂

Bank zdjęć – po co mi płatne fotki?

Zbiór działań marketingowych w startupie wymaga m.in. odpowiedniego skomponowania strony docelowej (często głównej). To taka elewacja budynku naszej firmy lub witryny sklepowej. Wiele zależy od jej stylu, architektury i kompozycji jeśli chcemy liczyć na wysoki współczynnik konwersji.

Oprócz sloganu, kluczowym elementem langing page jest zamieszczenie odpowiedniego zdjęcia, które prezentuje tzw. Hero Shot. Za jego pomocą można przekazać emocje, potrzeby, marzenia (jak Airbnb – zdjęcie miejsca, w którym chciał(a)byś być).

Aby wybrać najlepsze zdjęcie musimy przeprowadzić kilka testów AB, stosując w każdym testowanym wariancie inną fotografię lub obrazek. W każdym teście badamy konwersję i wybieramy najskuteczniejszy wariant.

To samo tyczy się kampanii reklamowych np. w AdWords (AW). Jeśli planujesz Paid Growth, to testy AB przekazów reklamowych będą Twoim chlebem powszednim. Google Analitycs (Experiments) w połączeniu z AW pozwalają skutecznie zrobić takie testy.

Dobra fotka na landing page lub w reklamie pozwoli Ci uzyskać wysokie CTR, ale co ważniejsze pomoże w ROI (nie tylko kliki, ale kliki odpowiednich osób). Byle koszty, które generuje bank zdjęć nie przesłoniły korzyści.

Ranking banków zdjęć stockowych

Często w jednej serii testów AB danego landing page, stosuję nawet do 50 zdjęć, zanim wybiorę właściwe. Aby pozostać w zgodzie z prawem autorskim muszę zakupić ileś takich zdjęć. Dla startupu prowadzonego w podejściu bootstrap, liczy się każda złotówka. Więc jaki bank zdjęć wybrać spośród polskojęzycznych serwisów?

Przejrzałem serwisy: photogenica.pl, pl.depositphotos.com, pixmac.pl, pl.fotolia.com. Oferowane są 3 rodzaje zakupu: kartą (od ręki), za kredyty oraz plany subskrypcji. Ostatni wariant jest na tyle drogi i interesujący raczej agencje interaktywne, że pomijam go w zestawieniu.

Co do ceny będę brał pod uwagę rozmiar ~400 x 300 px (grafika rastrowa, zdjęcia po wyszukaniu słowa „dziecko”), który to rozmiar często jest wystarczający dla landing page serwisu. Ceny sprawdzam jako niezalogowany użytkownik, który nie kupił jeszcze kredytów.

Photogenica

ZALETY
Ten bank zdjęć posiada wiele zdjęć naturszczyków co jest cenne kiedy chcemy na LP pokazać osobę, która nie jest idealnym modelem i ma więcej wspólnego z użytkownikami. Do tego jako jedyny posiada wszystkie 3 warianty zakupu.

WADY
Bardzo słaby wygląd i nawigacja. Wykorzystywanie oklepanych zdjęć stockowych do własnej promocjinie nie rokuje dobrze. Niespójna informacja o ilości zdjęć w bazie (raz 11 mln, raz 15 mln). Trudno znaleźć gdzieś czytelną tabelę cen za odpowiednie formaty zdjęć. Cena za zdjęcie (w podanym wyżej formacie) to ~12 zł (to dużo jak na taką jakość usług/serwisu).

Depositphotos

ZALETY
Bardzo niska cena za zdjęcie: ~2,50 zł, niezła prezentacja strony głównej, możliwość natychmiastowego kontaktu na czacie w razie pytań (bezcenne). Jak na razie zawsze ktoś odpowiadał. Do tego podanie polskiego, stancjonarnego numeru w górnej belce pomaga w pozyskaniu zaufania.

WADY
Brakuje mi waluty ceny w podglądzie pojedynczej fotki oraz możliwość zakupu za gotówkę (bez kupowania kredytu).

depositphotos

Depositphotos – przyjemna cena

Pixmac

ZALETY
Całkiem niezły landing page (podobny do Pixers.pl), może poza zastosowanym różem. Jest tam wyraźny CTA (wyszukiwanie). Dosyć duża baza zdjęć (wg ilości podanych wyników dla słowa “dziecko”), jednak to zależy to od sposobu tagowania zdjęć.

WADY
Wyniki wyszukiwania mają mało czytelny układ, a cena za zdjęcie ~15 zł (jednorazowy zakup) zbija mnie trochę z nóg.

Fotolia

ZALETY
W wynikach wyszukiwania i na podglądzie jednego zdjęcia po lewej stronie jest czytelna nawigacja z filtrem jeśli chcemy ustawić specyficzne kryteria wyszukiwania. To bardzo pomocne przy długich poszukiwaniach. Cena za zdjęcie to 6,54 zł – jest niezła, ale 2 razy wyższa niż w drugim z omawianych serwisów.

WADY
Brakuje mi jednorazowego zakupu kartą, zamiast kredytów. Nie znalazłem w stopce pozycji “Cennik”.

Uwaga do wszystkich serwisów:

Żaden z serwisów nie prezentuje na stronie głównej cennika wraz podaniem odpowiadających mu formatów (przybliżonych). Rozumiem, że jakość jest ważna, ale brak takiego elementu (bez poszukiwania go w serwisie) bywa irytujący.

PODSUMOWANIE

Trochę trudno ocenić mi dany bank zdjęć pod kątem jakości i wielkości asortymentu zdjęć. Tego można dowiedzieć się z czasem, w trakcie użytkowania. Ja właśnie zacząłem poszukiwania nowego banku zdjęć, bo rezygnuję z iStockPhoto ze względu na ceny i wszechobecne używanie tych samych zdjęć przez innych klientów. Teraz ostateczny pojedynek, w mojej głowie, jest pomiędzy Fotolia i Depositphotos.

Dla mnie najsensowniejszym kryterium w tej chwili jest cena. Kolejny projekt startupu jest w drodze i na razie optymalizuje plan kosztów (zanim zaczniemy zarabiać). W tym kontekście bezkonkurencyjny jest Depositphotos. Zobaczymy z czasem czy ten bank zdjęć to był dobry wybór 🙂

Oczywiście jeśli zdjęć będziemy kupować naprawdę dużo to warto przeanalizować wariant cennika w subskrypcji. Jednak tu widzę, że proporcje cen są podobne do zakupów jednorazowych. A jakich Wy serwisów używacie?

http://productlabs.co/wp-includes/SimplePie/XML/Declaration